Aktualności

02.11.2017

Zwyciężyła wola walki !

Kto nie widział dzisiejszego spotkania w ramach Mazowieckiej I Ligi Juniorek, MOS II - MOS I niech żałuje. MOS II - MOS I 3:1 ( 25:18, 28:26, 25:27, 25:23)

Na takie spotkanie w wykonaniu żeńskiej siatkówki czekaliśmy długo. Spotkały się dzisiejszego popołudnia dwa zespoły MOS Wola: młodszy zespół trenera Lizińczyka oraz starszy – trenera Patriaka. Pomimo różnicy wieku i doświadczenia było to bardzo wyrównane spotkanie z wieloma zwrotami akcji ku zadowoleniu nas – kibiców.

W pierwszym secie już na początku wiadomo było, że młodsze koleżanki z boiska „nie sprzedadzą skóry tanio”. Objęły wyraźne prowadzenie na początku seta 8:12. Grały bardziej finezyjnie, miały lepszą asekurację i widać było ogromną determinację dziewcząt MOS II. Zespół trenera Patriaka popełnia w tym secie dużą ilość błędów własnych, posyłając piłki raz po raz w aut, po zagrywce i ataku. Po dojściu do stanu 12:12, trener Lizińczyk bierze czas dla swojego zespołu. Po tym momencie odskakuje do stanu 14:17. Czas bierze tym razem trener Patriak. Nic to jednak nie zmienia, piłki nadal lądują za linią boczną lub końcową. MOS II odskakuje do 2 punktów. Dziewczęta Patriaka próbują jeszcze zawalczyć na koniec seta, odrabiają wynik do 18 punktu. Zespół młodszych siatkarek walczy już tylko o ostatni 25 punkt, który kończy set z wynikiem 18-25.

Drugi set ponownie rozpoczyna się od prowadzenia młodszych siatkarek MOS: 4:0, 5:1, 8:2, 9:4, 11:4. Dziewczęta trenera Lizińczyka zaczynają popełniać błędy własne i pozwalają na odrabianie wyniku przez starsze koleżanki (11:9). Zespół Patriaka dochodzi rywalki z boiska przy stanie 16:16. Od tego momentu walka punkt za punkt i ciągły wynik z remisem na tablicy. Set drugi wydłuża się i trudno na finiszu przewidzieć wynik. Dziewczęta roztańczyły się na boisku. Jesteśmy świadkami bardzo długich wymian piłki przez każdą ze stron. Set kończą swoim zwycięstwem dziewczęta MOS II 28:26.

W trzecim secie zwracają uwagę na siebie Marek N., która atakuje skutecznie z drugiej linii oraz Maj K. - wszechstronnie pokazująca swoje umiejętności. Trzeci set to set gry na równowagę. Od samego początku do końca zespoły idą punkt w punkt. Gra na boisku kradnie serca kibiców. Jesteśmy świadkami bardzo długich wymian piłki pomiędzy zespołami, małej ilości błędów własnych każdej ze stron. Przyjęcie, nagranie atak, blok, odbiór, nagranie, atak ...i tak można wymieniać elementy. Dziewczęta świetnie poruszały się po boisku, były zawsze tam, gdzie była piłka, wyciągały piłki niemal z parkietu. Widać było ogromne zaangażowanie i determinację. Ostatecznie set trzeci kończy się 27:25 dla MOS I.

W czwartym secie jesteśmy świadkami ponownie bardzo dobrej gry każdej ze stron i wyrównanego wyniku od początku do końca. MOS II ciągle był na pozycji atakującej, MOS I bronił skutecznie wyniku. Takie pojedynki chcemy oglądać jak najdłużej. Ostatecznie wygrywa czwarty set MOS II 25:23 i tym samym kończy się całe spotkanie 3:1.

Gdzieś z tyłu głowy kotłowała się myśl , że chcielibyśmy być świadkami jeszcze piątego seta, by zaspokoić nasz apetyt na dobrą żeńską siatkówkę. Takiej gry życzymy dziewczętom obu zespołów w przyszłości, bo byliśmy dzięki nim świadkami pięknego siatkarskiego widowiska .

 

 

Więcej zdjęć na fanapage: 

https://web.facebook.com/moswola/photos/pcb.1629651490427073/1629643863761169/?type=3&theater

 

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy