Aktualności

07.01.2017

Drugoligowy zespół siatkarzy MOS Wola wygrywa 3:2 z BAS Białystok

Drugoligowy zespół siatkarzy MOS-u Wola rozegrał pięciosetowe spotkanie z drużyną BAS Białystok w II lidze mężczyzn. Po bardzo przeciętnej grze w dwóch pierwszych setach, które przegraliśmy do 14 i 19, podopieczni trenera Krzysztofa Wójcika potrafili się zmotywować i rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.

  • Tramwaje Warszawskie wspomagają naszych siatkarzy w rozgrywkach II ligi
    Tramwaje Warszawskie wspomagają naszych siatkarzy w rozgrywkach II ligi
  • Miasto stołeczne Warszawa wspomaga naszych siatkarzy
    Miasto stołeczne Warszawa wspomaga naszych siatkarzy
  • MOS Wola - BAS Białystok 3:2
    MOS Wola - BAS Białystok 3:2
  • Blok był ważnym elementem gry MOS-u Wola
    Blok był ważnym elementem gry MOS-u Wola
  • Radość naszej drużyny po wygraniu meczu
    Radość naszej drużyny po wygraniu meczu


UMKS MOS WOLA Warszawa : BAS Białystok 3:2  (14:25, 19:25, 25:20, 25:21, 15:11)

Skład MOS Wola:

Malangiewicz, Wojtulewicz, Wójcik, Bączek, Kańczok, Kacperkiewicz, Jaglarski (libero) oraz Prokopczuk, Rećko, Grzymała, Pacholczak, Trzciałkowski

Początek meczu dwóch czołowych drużyn II-ligowej tabeli zapowiadał sporo emocji. MOS Wola objął prowadzenie 2:1 po dwóch skutecznych atakach kapitana Mateusza Kańczoka, ale goście wyrównali na 2:2, a następnie wyszli na prowadzenie 3:2, którego już nie oddali do końca pierwszej partii. Drużyna gospodarzy grała ospale, bez dynamiki, robiąc bardzo dużo błędów własnych. Szczególnie denerwowały kibiców serie zepsutych zagrywek zawodników z Woli oraz bardzo słabe przyjęcie zagrywki. Trener Krzysztof Wójcik brał czasy, robił zmiany, ale jego zespół grał bardzo źle i na tle solidnie grających zawodników z BAS Białystok wyglądał kiepsko. Goście wręcz zdemolowali drużynę gospodarzy 25:14.

Drugiego seta przyjezdni rozpoczęli od prowadzenia 1:0 po udanym ataku Kacpra Gajowczyka. Zespół z Białegostoku grał nadal skutecznie i już do końca partii nie oddał prowadzenia. Siatkarze z Woli nie mogli sobie poradzić z zagrywką rywali i nadal nie mogli wejść w swój normalny rytm gry. Goście prowadzili wysoko 8:3, 12:5, 17:11 i dopiero przy stanie 20:16, kiedy to przewaga zespołu z Białegostoku zmalała do czterech punktów, trener gości Jacek Malczewski poprosił o pierwszą przerwę w tym meczu. Mobilizacja gości pozwoliła na utrzymanie korzystnego wyniku i wygranie seta 25:19.

W trzecim secie trenerzy MOS-u zdecydowali się na wystawienie do gry w większości juniorów. "Młode wilki" dostały szansę powalczenia i odmienienia losów meczu. Juniorzy  Kacperkiewicz, Prokopczuk, Bączek i Grzymała przy wsparciu Mateusza Kańczoka i libero Dominika Jaglarskiego wpowadzili sporo ożywienia do gry warszawskiego zespołu. Sygnał do lepszej gry dał Adrian Kacperkiewicz, który skutecznym atakiem rozpoczął trzeciego seta. Żywiołowo grający Kacperkiewicz zdobywał kolejne punkty atakiem i zagrywką. Często potrójny blok gospodarzy zatrzymywał ataki gości. Po efektownym ataku z krótkiej Konrada Bączka MOS Wola prowadził 7:3. As serwisowy Kewina Sasaka pozwolił zespołowi z Białegostoku poprawić wynik na 5:7. Potem Kacperkiewicz, Grzymała i Kańczok skutecznymi akcjami doprowadzili do prowadzenia 11:7. Zespół BAS-u nie zamierzał jednak kapitulować i poprawił wynik na 10:11. Trener Krzysztof Wójcik wziął czas, zmobilizował zespół i dwie kolejne akcje skończyli Kacperkiewicz i Kańczok. Mecz stawał się coraz bardziej zacięty i publicznośc mogła oglądać ciekawe widowisko. Na trzypunktową przewagę 18:15 wyprowadzili zespół z Woli skutecznymi akcjami Daniel Grzymała, zaskakującą kiwką drugiej piłki popisał się rozgrywający Rafał Prokopczuk oraz mocnym atakiem po bloku Adrian Kacperkiewicz. Ale po nieudanym ataku Bączka i świetnej akcji w ataku Kacpra Gajowczyka z BAS-u przewaga gospodarzy była już minimalna, 19:18, ale na szczęście dla gospodarzy zepsuł on zagrywkę i trener Jacek Malczewski wziął przerwę przy stanie 20:18 dla Woli. Za chwilę Sasak skutecznym atakiem zmniejszył przewagę MOS-u na 19:20. Wtedy bardzo skuteczną zmianę dokonał trener Krzysztof Wojcik, wprowadzając na zagrywkę Michała Wójcika. Dwie świetne zagrywki, najpierw as serwisowy, a za chwilę skuteczna zagrywka, której nie przyjęli goście, dały prowadzenie MOS-owi 23:19. BAS zdobył punkt, ale po chwili dwublok pary Malangiewicz-Kańczok dał 24. punkt gospodarzom. Po chwili kolejny skuteczny blok Briana Malangiewicza i MOS wygrał seta 25:20.

Czwarta partia zaczęła się skutecznym trójblokiem MOS-u, ale BAS po błędach gospodarzy prowadził szybko 3:1. Jan Cylwik z BAS-u skutecznym atakiem powiększył przewagę gości do 5:2. Gospodarze stopniowo odrabiali straty. Po dobrej zagrywce Kańczoka przechodzącą piłkę zaatakował Grzymała, doprowadzając do remisu 6:6. Potem było kilka remisów 8:8, 10:10. Kolejne trzy punkty zdobyli gospodarze po dotknięciu siatki przez gości, dobrym ataku Bączka i skutecznym dwubloku dwóch "olbrzymów" MOS-u, pary Bączek- Kańczok. Trener Malczewski przy stanie 10:13 wziął czas. Walka rozgorzała na dobre. Grubiańskim przekleństwem "popisał" się dobrze grający Kacperkiewicz, za co oczywiście dostał czerwoną kartkę i MOS prowadził już tylko 14:13. Walka była wyrównana do stanu 18:18. Trzy kolejne punkty zdobył MOS po ataku w aut Gajowczyka z BAS-u, punktowej zagrywce Grzymały i skutecznym ataku Kańczoka i  było 21:18 dla MOS-u. Dwa punktowe ataki Kacperkiewicza, skuteczna akcja Małachowskiego z BAS-u i wynik na tablicy 23:20 dla siatkarzy z Woli. Atomowym atakiem nad blokiem gości Mateusz Kańczok zdobył 24. punkt. Skuteczną kiwką punkt zdobył Sasak dla gości, ale Małachowski zepsuł zagrywkę i MOS wygrał seta 25:21.

O wyniku meczu zadecydował piąty set. Goście dwa piersze punkty podarowali gospodarzom psując zagrywki (Wiczkowski i Małachowski). Po dwóch dobrych akacjach punkty zdobył Kańczok atakiem oraz zagrywką i MOS prowadził 4:2. BAS wyrównał na 5:5, ale po dobrych atakach Kańczoka i Kacperkiewicza MOS Wola prowadził 8:6 przy zmianie stron. Siatkarze z Białegostoku nie zamierzali jednak kapitulować i szybko wyrównali na 8:8. Po skutecznym ataku Grzymały MOS prowadził 11:9 i trener gości poprosił o przerwę. Pomogło, bo dwa kolejne punkty zdobył BAS blokiem, zatrzymując Kańczoka i Grzymałę. Zrobiło się 11:11. Ale w samej końcówce punkty zdobywali już tylko gospodarze. Najpierw Kańczok zaatakował po bloku, potem po długiej wymianie zakończył akcję nieszablonowym atakiem z szóstej strefy Adrian Kacperkiewicz, a następnie Malangiewicz i Grzymała zdobyli punkty blokiem i MOS mógł świętować zwycięstwo w tym prawie 2-godzinnym meczu.

obsł.własna KZ

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy