Aktualności

26.01.2013

Dramatyczny mecz w II lidze mężczyzn przy Rogalińskiej, ale bez happy endu. W Młodej Lidze także zacięty mecz ze Skrą Bełchatów, ale zakończony zwycięstwem. .

Siatkarze MOS Wola walczyli przez 2 godziny i 20 minut w drugoligowym meczu z Caro Rzeczyca, ale ostatecznie ulegli 2:3. Jeden punkt z silnym rywalem też się przyda.Na mecz w hali przy Rogalińskiej z drużyną gości przyjechało około 100 kibiców. W niedzielę w Białobrzegach w Młodej Lidze zwycięstwo 3:2 ze Skrą Bełchatów.

  • Drużyna siatkarzy MOS Wola w czasie przerwy
    Drużyna siatkarzy MOS Wola w czasie przerwy
  • Atak ze środka siatki w  wykonaniu Mateusza Kańczoka
    Atak ze środka siatki w wykonaniu Mateusza Kańczoka
  • Z drużyną gości przybyła liczna, około 100-osobowa grupa kibiców.
    Z drużyną gości przybyła liczna, około 100-osobowa grupa kibiców.
  • Atak gości z Caro Rzeczyca z lewego skrzydła
    Atak gości z Caro Rzeczyca z lewego skrzydła

MOS Wola Warszawa - LKS Caro Rzeczyca 2:3 (25:15)(19:25)(30:32)(25:18)(9:15)

MOS Wola: Kańczok, Skwarek, Cichocki, Obermeler, Sęk, Urbański, Linka (libero) oraz Osiecki, Turkot, Dmowski, Kraśniewski.

Caro Rzeczyca: Wojtasik,Jaskulski, Spychała, Makowski, Sobczyński, Kiraga, Sobczyński J. (libero) oraz Koryciński, Makuch, Kucharski,Toma, Krymarys.

Oto relacja z meczu, jaka ukazała sie na portalu siatkowka24.pl. Autorką relacji jest Dominika Maciejewska.

 

  "Po ponad dwóch godzinach walki, siatkarze MOS-u Wola ulegli w tie-breaku zawodnikom drużyny LKS "Caro" Rzeczyca. W czasie spotkania w Warszawie przy ulicy Rogalińskiej byliśmy świadkami wielu zwrotów akcji i niezwykłej dramaturgii! Emocje wywołane grą obu drużyn, spowodowały że zawodnicy i trenerzy obejrzeli żółte kartki. A kibice, którzy tak licznie przybyli na mecz, nie mogli narzekać na nudę!

Mecz lepiej rozpoczęli zawodnicy drużyny przyjezdnej. Po bloku na Cichockim, prowadzili już trzema punktami, (3:0). MOS zdołał jednak szybko doprowadzić do wyrównania i tym sposobem dzięki dobrej zagrywce Kańczoka, to gospodarze prowadzili, (10:9). Od tej pory karty zaczęli rozdawać podopieczni Krzysztofa Wójcika. Zawodnicy z Warszawy świetnie prezentowali się w elemencie ataku i w polu zagrywki, nie dając szans gościom na doprowadzenie do wyrównania. Pierwsza partia skończyła się błędem zawodnika gości - Makucha, który posłał piłkę w aut przy serwie. MOS zwyciężył do 18.

Drugiego seta lepiej zaczęli gospodarze, niesieni dobrym wynikiem z poprzedniej odsłony. Po dobrej zagrywce Sęka, prowadzili już (8:4). Wtedy o czas poprosił szkoleniowiec drużyny gości. Okazało się to przysłowiowym “strzałem w dziesiątkę”. Trzy bloki pod rząd siatkarzy z Rzeczycy spowodowały, że w krótkim czasie byliśmy świadkami remisu, (10:10). Od tego momentu sytuacja odwróciła się diametralnie. Na boisku zaczęli “rządzić” goście, prowadząc skuteczną grę. Natomiast Warszawiacy zaczęli popełniać coraz więcej błędów i ułatwiali zadanie drużynie z Rzeczycy. Finalnie, set zakończyli zawodnicy zespołu przyjezdnego, posyłając w stronę gospodarzy punktową zagrywkę.

Trzecia partia była najbardziej zaciętą odsłoną wczorajszego spotkania. Co prawda, od początku seta na prowadzeniu byli goście, ale w najważniejszym momencie czyli końcówce seta, gospodarze doprowadzili do wyrównania. Potrójny blok Cichockiego, Obermelera i Sęka na Makowskim, spowodował że MOS zdobył 18 punkt. Byliśmy więc świadkami remisu (18:18). Od tego momentu, drużyny prowadziły wyrównaną grę. Pierwszą piłkę setową miał zespół gości, ale gospodarze powstrzymali drużynę przyjezdną, skutecznym atakiem. Nikt nie spodziewał się tak wyrównanej walki w końcówce. Zawodnicy grali “punkt za punkt” i dopiero po błędzie siatkarzy z Warszawy, Rzeczyca wygrała seta przy stanie (32:30).

Aby wygrać, MOS musiał doprowadzić do tie-breaka. Od początku czwartej odsłony sytuacja była więc bardzo napięta a drużyny prowadziły wyrównaną grę. Po blokach na zawodnikach gospodarzy, trener poprosił o czas. Okazało się to bardzo dobrą decyzją, ponieważ po powrocie na boisko siatkarze z Rzeczycy popełnili trzy błędy w ataku. Dzięki temu, MOS prowadził (14:13). Wtedy na zagrywce pojawił się Cichocki i właśnie przy jego serwie, Warszawa zanotowała na swoim koncie serię punktową. Osiągniętą, siedmiopunktową przewagę (19:13) nie wypuściła już do końca. Partię zakończył potrójny blok na siatkarzu drużyny przyjezdnej - Makowskim. MOS zwyciężył do 18, a do rozegrania pozostał decydujący set.

Ostatnią odsłonę, skutecznym atakiem rozpoczęli goście. Chwilę później walkę na siatce wygrał Skwarek. Był więc remis, (1:1). W początkowej fazie seta obie drużyny popełniały błędy w ataku i polu serwisowym. Przy zmianie stron, po autowym ataku Sęka, prowadzili siatkarze z Rzeczycy, (8:6). Od tego momentu lepsi byli zawodnicy przyjezdni niesieni dopingiem swoich kibiców. Przy stanie (12:7), selekcjoner gości próbował ratować sytuację prosząc o czas. Niestety, nie przyniosło to oczekiwanych efektów i po błędzie siatkarzy MOS-u, goście zwyciężyli wyraźnie, bo aż (15:9)."

źródło: siatkowka24.pl

-----------------------------

W niedzielę w Młodej Lidze zespół MOS Wola/AZS PW pokonał w Białobrzegach Skrę Bełchatów 3:2 (25:27)(24:26)(25:20)(25:21)(15:12)

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy