Aktualności

11.12.2011

Drugoligowy zespół siatkarzy MOS Wola wygrywa 3:1 w Żyrardowie.

Piękne zwycięstwo za trzy punkty odnieśli siatkarze MOS Wola w rozgrywkach II ligi mężczyzn. Nasi siatkarze pokonali na wyjeździe 3:1 zespół Żyrardowianki, który zajmuje czwarte miejsce w tabeli.

  • Drużyna MOS Wola w II lidze
    Drużyna MOS Wola w II lidze

Relacja Mikołaja Lipowskiego z potralu siatka.org:

W jedenastu kolejkach żyrardowianie przegrali u siebie tylko dwa spotkania, i to z nie byle kim. Pogromcami podopiecznych Piotra Wasilewskiego okazali się Czarni Radom oraz Camper Wyszków, czyli niekwestionowani faworyci do zwycięstwa w całej grupie. Nic więc dziwnego, że do pojedynku z MOS Wola gospodarze podchodzili w roli faworytów. Tym bardziej, że pokonali warszawian w ich własnej hali 3:2.

Kibice Żyrardowianki długo czekali na powrót swoich siatkarzy na ulicę Jodłowskiego. Ostatni raz podopieczni Piotra Wasilewskiego grali u siebie miesiąc temu, natomiast trzy kolejne mecze rozegrali na wyjeździe. Kiedy w końcu mieli okazję zobaczyć swoich ulubieńców w akcji, musieli przełknąć gorzką pigułkę. W premierowej odsłonie gospodarze od początku narzucili rywalom swój styl gry i prowadzili nawet 18:9, jednak wszystko się zmieniło, gdy w ekipie MOS na zagrywce pojawił się Dorian Poinc. Wtedy w grze żyrardowian coś się zacięło. - Ciężko wytłumaczyć to, co się stało. Poinc nie zagrywał specjalnie mocno. Przyjęcie również było całkiem niezłe, ale przez niedokładności w rozegraniu mieliśmy problemy ze skończeniem ataku - stwierdził Przemysław Tomkiewicz, przyjmujący Żyrardowianki. W ekipie Krzysztofa Wójcika bardzo dobre zmiany dali Łukasz Makowski i Bartosz Kaczmarek, a ekipa MOS Wola odwróciła losy seta i zwyciężyła 25:22.

Druga odsłona była bliźniaczo podobna do pierwszego seta, z tą różnicą, iż warszawianie nie pozwolili gospodarzom odskoczyć na więcej niż dwa punkty. To jednak Żyrardowianka kontrolowała grę i pewnie zmierzała po zwycięstwo w secie. Wszystko zmieniło się w końcówce. - Podobnie jak w pierwszym secie, również i w drugim prowadziliśmy dosyć pewnie, lecz w nasze szeregi wdarło się niepotrzebne rozprężenie - tłumaczy Tomasz Łuczka, libero Żyrardowianki. - Do tego doszło kilka kontrowersyjnych decyzji sędziów, którzy wprowadzili zamieszanie. Nie można jednak na nich zwalać winy za to, co się stało w końcówce. Po prostu my nie podjęliśmy walki i przegraliśmy 28:30.

W trzeciej odsłonie wszytko wyglądało tak jak w pierwszej części meczu. Gospodarze od pierwszego gwizdka sędziego narzucili swój styl gry warszawianom i prowadzili już 17:11. Duża w tym zasługa Michała Karpińskiego oraz Pawła Kocika. Historia z pierwszego seta nie powtórzyła się jednak i podopieczni Piotra Wasilewskiego pewnie wygrali 25:19.

Kiedy wydawało się, że miejscowi wreszcie złapali odpowiedni rytm i emocje będą towarzyszyć również w tie-breaku, sytuacja zmieniła się niczym w kalejdoskopie. Od początku czwartej partii to siatkarze ze stolicy nadawali ton grze. Piotr Wasilewski próbował ratować sytuację wprowadzając rezerwowych. Na boisku pojawili się Przemysław Wrona, Wojciech Kasprzyk oraz Przemysław Tomkiewicz Nie przyniosło to jednak zamierzonych rezultatów. Po najkrótszym secie w tym spotkaniu żyrardowianie musieli uznać wyższość MOS Wola, przegrywając 17:25. - W pierwszej rundzie mimo iż przegraliśmy dwa pierwsze sety, wygraliśmy 3:2. Teraz też liczyliśmy na powtórzenie tego scenariusza. Zwłaszcza po pewnej wygranej w trzecim secie liczyliśmy na to, że doprowadzimy do tie-breaka. Niestety, przez cały mecz popełnialiśmy masę błędów i sami, bez walki oddawaliśmy punkty rywalom. Zespół MOS Wola niczym nas nie zaskoczył. Nie grali żadnej rewelacji. Zrobili po prostu dużo mniej błędów niż my. Przeciwnik pokazał, że w siatkówce się nie odpuszcza i z każdej opresji można wybrnąć. Niestety, my prowadziliśmy w dwóch pierwszych setach i nie potrafiliśmy postawić kropki nad i. Szkoda tej porażki, bo piąty w tabeli Uniwersytet Warszawski zbliżył się do nas na jeden punkt - podsumował Tomasz Łuczka

KS Żyrardowianka- MOS Wola Warszawa 1:3 (22:25; 28:30; 25:19; 17:25)

Składy zespołów:
Żyrardowianka: Kocik, Rafalik, Jackowicz, Kozłowski, Karpiński, Godlewski, Łuczka (libero) oraz Kasprzyk, Tomkiewicz, i Wrona
MOS Wola: Urbański, Poinc, Bartczak, Wasilewski, Żakieta, Jarzembowicz, Linka (libero) oraz Kaczmarek, Makowski, Piskorz i Pawlewicz

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy