Aktualności

07.12.2011

Juniorzy nie dali rady zespołowi Metra II Warszawa

We wtorek 6.12 juniorzy MOS Wola zmierzyli się z Metrem II w bezpośrednim pojedynku o czwartą lokatę I ligi wojewódzkiej. Po pięciosetowym starciu lepsi okazali się goście, powiększając tym samym przewagę nad naszym zespołem.

Gospodarze rozpoczęli mecz bardzo nerwowo. Dwa błędy w przyjęciu i tylko rozsądna i uważna gra naszego rozgrywającego pozwalała utrzymać wynik. W początkowej fazie seta oba zespoły miały ogromny problem z wprowadzeniem piłki do gry, ale przy stanie 8:7 i właśnie dwóch dobrych zagrywkach i jednej akcji odskoczyliśmy na 11:8. Gdy zawodnicy się dogrzali i weszli w mecz, nerwy przestały dominować , a zaczęły decydować umiejętności zawodników. Kluczowym elementem do wygrania seta stała się siła w ataku, oraz walka na siatce w bloku. Tymi cechami charakteryzował się właśnie zespół MOS-u.

Druga partia zaczęła się od mocnego uderzenia zawodników MOS-u. As serwisowy i 1:0. Gra jednak była wyrównana. Żaden z zespołów nie chciał nie chciał już na początku stracić kilku punktów. Choć to Metro tym razem było o jedno oczko dalej. Gdy przewaga osiągnęła 3 punkty trener Krzysztof Felczak poprosił o czas (9:12). Goście od początku seta dużo chętniej i częściej grali środkiem, ale i przyjęcie mieli pozwalające na grę kombinacyjną. Zespół MOS-u forsował grę skrzydłami, które przestały funkcjonować tak jak w pierwszej partii. Przy 12:16 Krzysztof Felczak ponownie przerwał grę by pomóc zespołowi, ale coraz więcej elementów zawodziło (13:18). Zawodnicy Metra dowieźli zwycięstwo do końca.

Mosiacy myślami chyba byli jeszcze w drugiej, przegranej partii, bo zaczęli trzeci od straty 3 punktów z rzędu. Na twarzach rysowała się niepewność, a gra wyraźnie się „nie kleiła” (2:7). Zerwane ataki, zatrzymywane blokiem i brak reakcji obrony na wracające piłki, to największe zarzuty pod kątem MOS-u. Czas na żądanie przy stanie 2:8 nadal nie obudził zawodników. Gra uległa poprawie dopiero od 4:11 gdy na nasze 4 punkty goście odpowiedzieli tylko jednym. Metro uśpione słabym początkiem mosiaków nadal traciło punkty, aż straciło całą przewagę (15:15). Gospodarze za to złapali drugi oddech  i zaczęli prezentować dużo ciekawszą siatkówkę. Wróciła skuteczność. Dopisało trochę szczęścia i w setach było 2:1.

Passa MOS-u utrzymywała się także w czwartym secie. Było już 7:3 za sprawą skutecznego bloku gospodarzy, który trzykrotnie zadziałał. Przewaga z biegiem seta stopniała (13:12), kiedy to Mosiacy seriami zaczęli tracić punkty i to po własnych błędach. Do remisu (14:14) goście doprowadzili asem serwisowym. Gra się wyrównała, a końcówka zapowiadała się bardzo ciekawie. Dopiero od stanu 20:20 Metro odskoczyło po kolejnych głupich błędach mosiaków. Najpierw atak w aut, potem przejście linii środkowej. Ta przewaga wystarczyła na wygranie seta.

Podrażnieni przegraną, gospodarze rozpoczęli piątą partię ze sportową złością. Tak jak poprzednio przewaga wynosiła już 4 punkty (7:3), (8:3). Po zmianie stron nie szło już tak dobrze. Goście zaczęli pościg i doprowadzili do remisu 11:11, chwilę potem wygrali seta i cały mecz.

MOS Wola I - KS Metro II Warszawa 2:3 (25:18; 19:25; 25:19; 22:25; 12:15)

Skład Mos-u I: Trzciński(K), Szczepaniak, Paszak, Bąk, Dmowski, Surdym, Olszewski (L), Grzyb, Zambrowski, Golec

dodał: Radek Krukowski

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy