Aktualności

15.01.2011

Przegrana 2:3 siatkarzy MOS Wola w meczu II ligi z AZS Uniwersytet Warszawski

Czwartą z kolei porażkę poniosła drużyna seniorów MOS Wola w II lidze. W dzisiejszym meczu siatkarze MOS-u przegrali 2:3 na wyjeździe z rywalem z końca tabeli. Nasz zespół musiał zadowolić się zdobyciem jednego punktu.

  • Zespół siatkarzy MOS Wola w czasie przerwy dla odpoczynku
    Zespół siatkarzy MOS Wola w czasie przerwy dla odpoczynku
  • Paweł Sutyniec atakuje w meczu z AZS Uniwersytet w hali przy ul. Szturmowej
    Paweł Sutyniec atakuje w meczu z AZS Uniwersytet w hali przy ul. Szturmowej
  • AZS Uniwersytet Warszawski - MOS Wola 3:2. Akademicy wykorzystali atut własnej hali i wygrali ten derbowy pojedynek.
    AZS Uniwersytet Warszawski - MOS Wola 3:2. Akademicy wykorzystali atut własnej hali i wygrali ten derbowy pojedynek.

 

 

Ciężko idzie ostatnio naszej drużynie seniorów w rozgrywkach II ligi mężczyzn. Wprawdzie trzy z ostatnich czterech spotkań nasz zespół grał na wyjeździe, a jedyny mecz we własnej hali nasi siatkarze przegrali z liderem rozgrywek, KPS Siedlce - to jednak seria kolejnych czterech porażek musi martwić kibiców.

Oto wywiad z trenerem Krzysztofem Wójcikiem pt. "Mam nadzieję, że uda nam się pozbierać" jaki ukazał się na portalu STREFA SIATKÓWKI.
Wywiad przeprowadził Tomasz Tadrała :
 

"MOS Wola Warszawa, do niedawna wicelider tabeli, odniósł czwartą już z rzędu porażkę. - Mam nadzieję, że uda nam się pozbierać i przerwiemy w końcu tą serię- mówi szkoleniowiec warszawskiej drużyny, Krzysztof Wójcik.


Patrząc na układ tabeli to drużyna MOS-u była zdecydowanym faworytem spotkania z AZS-em UW Warszawa, jednak na boisku pana podopieczni byli bardzo spięci.

Krzysztof Wójcik: - Ostatnie mecze przegrywaliśmy, a to nie dodaje pewności siebie, kiedy przeciwnik zdobywa kilka punktów przewagi, my ostatnio tracimy głowę i nie potrafimy podjąć walki, stąd sety przegrywane do 15 czy 14. Dzisiejszy mecz w naszym wykonaniu to niestety nie był poziom drugoligowy. Graliśmy z zespołem z dołu tabeli, który od porażki z nami w 4. kolejce nie wygrał meczu. Widać było u nich zdeterminowanie i chęć zwycięstwa, czego u nas zabrakło. Nie da się wygrać na stojąco z żadną drużyną w tej lidze, tym bardziej kiedy przeciwnik gra na maksa i walczy w obronie o każdą piłkę.

W meczu z akademikami miał pan do dyspozycji tylko Adriana Bartczaka, który w pewnych momentach potrzebował zmiany. Pozostali rozgrywający są kontuzjowani?

- Pozostali dwaj zawodnicy to tegoroczni maturzyści i w dniu dzisiejszym bawili się na studniówce. Faktycznie zmiana w pewnym momencie by się przydała, ale nic na to nie poradzimy, byliśmy przygotowani na ten wariant od dłuższego czasu...

Ze Szturmowej MOS wywiózł tylko jeden punkt. Chyba żałujecie straconej szansy, kiedy w tie-breaku przy stanie 16:15 mieliście piłkę po swojej stronie?

- Jeden punkt w tym meczu na pewno nas nie zadowala, mogły być dwa, ale Paweł Sutyniec nie skończył meczowej piłki na prawym ataku. To nasz czwarty tie-break w tym sezonie i czwarty przegrany. Poza Olsztynem gdzie doprowadziliśmy do piątego seta z 0:2 pozostałe mecze powinniśmy wygrać, prowadziliśmy po 2:1 w setach z Hajnówką, Camperem na wyjeździe  i dzisiaj z Uniwersytetem Warszawskim.

Mecz z AZS-em Uniwersytet Warszawski zakończył się czwartą porażką z rzędu. Można mówić o kryzysie?

- Czwarta porażka z rzędu, a druga w słabym stylu. Poza dzisiejszym meczem równie słabo zagraliśmy w Olsztynie. Do porażki z Hajnówką nie będę już wracał, bo była dość szczegółowo opisywana, a z zespołem z Siedlec zagraliśmy ambitnie jednak siatkarsko nam zabrakło argumentów. Na pewno nie gramy ostatnio najlepiej. Terminarz nie do końca nam sprzyjał, do tego doszła kontuzja podstawowego zawodnika, ale i w tych warunkach zespół powinien dawać z siebie więcej. Może poczuliśmy się zbyt mocni zajmując drugie miejsce na koniec roku?

No właśnie, to już kolejny mecz bez Konrada Nassalskiego. Jego brak jest tak bardzo odczuwalny? kiedy ujrzymy go na boisku?

- Jak widać po wynikach brak Konrada jest bardzo odczuwalny, tym bardziej, że przed kontuzją był w życiowej formie, zdobywał po 20 punktów w meczu. Na szczęście powoli wraca do treningów i może już niedługo znajdzie się w meczowej dwunastce.

Drużyna MOS-u popełnia dużo błędów na zagrywce, tymczasem na początku sezonu była niezwykle skuteczna w tym elemencie. Zawodnicy mają u pana carte blanche i mogą podejmować ryzyko na zagrywce?

- Zgadzam się, że z tym elementem jest u nas ostatnio słabo, żeby nie powiedzieć tragicznie. Psujemy po 20 zagrywek w meczu, czyli praktycznie oddajemy seta przeciwnikowi, a to nie może się zdarzać na pewnym poziomie. Ciężko znaleźć przyczynę, gdyż poświęcamy na treningach dużo czasu na zagrywkę, ale gdy przychodzi do meczu ewidentnie nam to nie wychodzi. Nie jest tak, że nakazuję wszystkim ryzykować za wszelką cenę, czasami Paweł Sutyniec ma wolną

rękę i może podejmować ryzyko. Inna sprawa, że my nawet nie ryzykując psujemy część zagrywek.

 

Za tydzień podejmujecie teoretycznie łatwiejszego przeciwnika jakim jest Wilga. Pana zdaniem uda się przełamać tą złą passę?

- Nie wydaje mi się żeby z Wilgą było łatwiej niż z Uniwersytetem Warszawskim. Wygrali ostatnio kilka meczów pod rząd, dziś rozgromili lidera KPS Siedlce. Wygraliśmy z nimi na wyjeździe 3

:1 ale najbliższy mecz będzie całkowicie inny, to w tej chwili dużo groźniejszy zespół. Mam nadzieję, że uda nam się pozbierać i przerwiemy w końcu tą serię.

Drukuj
PDF
Powiadom
Powrót

Komentarz (0)

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy